Kredyt walutowy a spread.

Nierozerwalnie z kredytem walutowym związany jest spread walutowy. Towarzyszy mu zawsze, a mimo to coraz więcej ludzi decyduje się na taką formę zobowiązania. Jak wynika z badań na koniec poprzedniego roku, a więc 2009, aż 2/3 kredytów hipotecznych wówczas zaciągniętych, stanowiło kredyty w walucie obcej. Klientów banków nie przeraża ryzyko walutowe, jakie ponoszą w związku z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej. Natomiast przyciąga ich niskie oprocentowanie, o wiele niższe niż przy kredytach w złotówkach. Spread to różnica pomiędzy kursem kupna a kursem sprzedaży waluty. Kurs kupna to cena waluty, jaką bank musi zapłacić, a kurs sprzedaży jest ceną, jaką musi zapłacić kredytobiorca odkupując walutę od banku. Tak więc ogólnie rzecz biorąc spread walutowy jest kosztem, jaki ponosi kredytobiorca przy spłacie poszczególnych rat kredytowych. Od 1 lipca 2009 rząd polski wprowadził jednak możliwość innej formy spłaty rat kredytowych, tak aby można ominąć płacenie spreadu. Klient może sam spłacać raty w walucie, w jakiej zostały one ustalone. Oczywiście walutę kredytobiorca musi nabyć we własnym zakresie i gdziekolwiek chce, nie musi być to bank. Może obserwować kursy walut i kupować je wtedy, kiedy będą najtańsze. Jest to dobre rozwiązanie dla oszczędnych, jednak w praktyce wiele osób z tego rezygnuje i zdaje się na bank. Taka decyzja jest spowodowana głównie brakiem czasu lub po prostu wygodą. Klient, który nie ma czasu na chodzenie po kantorach w każdym  miesiącu, aby kupić walutę, a następnie spłacić ratę w banku, woli, gdy bank robi to wszystko za niego. Taki klient dobrowolnie zgadza się na ponoszenie dodatkowego kosztu jakim jest spread.

 

 

09.09.2010. 09:55